Monday, January 12, 2009

17 stycznia



Congorock (Fool's Gold, ITALY)

Shark (Cut NYC / Mishka, NYC)

Sekta & Kosakot (Sorry, Ghettoblaster)

Dizky (Beat Banquet / Club Collab)

VJ Ania Troszkiewicz (troszkiewicz.ownlog.com)

Chociaż nie będziemy przebierać się na karnawał, postaraliśmy się, aby styczniowa edycja Sorry, Ghettoblaster odchyliła się nieco w kierunku balu. Po pierwsze i najważniejsze: dla nikogo nie zabraknie balonów. W ramach dalszej części programu odwiedzi nas Congorock. Ten artysta to najbliższy kumpel Crookersów i The Bloody Beetroots; obok nich wyrasta na jednego z głównych reprezentantów Włoch na światowej scenie electro. Na początku przyszłego roku ukazuje się jego epka dla należącego do A-Traka i Nicka Catchdubsa labelu Fool's Gold, a remixy ostatnio zamówili u niego wyżej wymienieni The Bloodys czy Rex The Dog. Podobnie jak jego koledzy tworzy przerysowany fidget, pełen głębokich basów, wypadających ze skali melodii i większych niż życie breakdownów. Drugim gościem wieczoru będzie Shark - nowojorski hypeman, który przez całą balangę będzie wydawał z siebie różnego typu okrzyki zagrzewające was do tańca. Naprawdę nazywa się Michael i jest jedną z charakterystycznych postaci nowojorskiego undergroundu, znaną ze swoich ekscentrycznych ubrań, tatuaży oraz licznych działań. Pracuje w Mishka, a przede wszystkim współorganizuje cykl The Cut (krótki dokument na temat tutaj), który wraz zaprzyjaźnionym Trouble &Bass jest jedną z najważniejszych imprez promującym muzykę z mocniejszym basem na terenie w NY. Mamy nadzieję, że jego obecność wniesie coś z brooklyńskiego klimatu na parkiet Klubu 55. Ponadto wystąpią Sekta & Kosakot, a support zapewni Dizky.

17 stycznia - Klub 55 - start: 22.00 - wstęp 15 / 20 PLN

27 comments:

mwmw said...

to może ja zacznę: balony podnoszą poprzeczke niezwyle wysoko... ;)

Sekta said...

Tak, balony to prawdopodobnie najlepszy booking roku 2009.

Double Trouble said...

czekam na Boys Noize:)
M.

alala said...

a w 2010 bedzie hel.

pats said...

ciekawe jak freakfencja w nowym roku :)

Sekta said...

Zapowiada sie jak zwykle tloczno patrzac po zapowiedziach. :)
Rok 2009 nie powinien byc gorszy niz poprzedni.

Sekta said...

DJ Hell chyba. ;)

Sekta said...

http://www.foolsgoldrecs.com/blog/2009/01/12/congorock-vs-europe/

kofler said...

czy dizky to ten dizky :) znaczy kret?

Sekta said...

Dizkret aka StareMiasto aka Jak sie poruszac po miescie.

Anonymous said...

w szoku!!
dzięki

lowlife said...

najwazniejsze przeboje wczorajszego wieczoru? jeden kawalek pojawial sie sporo razy w przejsciach i generalnie mistrz, ale nie moge skojarzyc tytulu:)

Sekta said...

Hej. Moze Day n nite? To byla plyta Congorocka ktorej uzywalismy podczas przelaczania laptopow. :)

Co do imprezy jako calosci to bylo chyba grubiej niz zakladalem. Mysle ze Kosa ma podobne odczucia ale pewnie w odpowiednim czasie sam zabierze glos (lub nie). :)
Duet Congorock + Shark to prawdziwa bomba o czym zapewniali nas sami artysci ale dopiero na wlasne oczy/uszy widac jakiej mocy jest to ladunek. :) Odczucia samych artystow sa (co juz jest pewnego rodzaju tradycja) bardzo pozytywne. Zostali bardzo milo przywitani przez publicznosc ktora zagadywala ich juz od momentu pojawienia sie w klubie.

Dzisiaj wszyscy na kacu i po kilku godzinach snu chodzilismy po ciemnym i zimnym miescie w poszukiwaniu miejsca zeby zrobic hang out przy herbacie. Przejechalismy od Chlodnej25, potem przez restauracje Porta13 i skonczylismy w PlanB pod ktorym to juz sie poddalem i wrocilem do domu zostawiajac ekipie w srodku. Niestety przy takiej temperaturze i wilgotnosci powietrza kazde 100m jest pewnego rodzaju wyzwaniem, moze nawet wiekszym dla naszych poludniowych gosci. :)
Chlopaki wylatuja jutro a co do zdjec z imprezy to dawajcie cynki jezeli cos macie fajnego.
Ja swoje kilka zdjec opublikuje w nadchodzacym tygodniu.

No i konczac oczywiscie wielkie dzieki za impreze. Kolejka pobila rekord z przed miesiaca. :)

Aha, BALONY. Jak ktos wchodzil na antresole to wie ze byly. Bylo ich 600. Ich nadmuchanie nie bylo by mozliwe bez naszej oddanej ekipy przyjaciol ktorym jeszcze raz dziekuje za pomoc.
Niestety same balony czekajac na punkt kulminacyjny imprezy stopniowo pekaly (czesto dzieki pomocy publicznosci) wiec finalnie zostalo ich moze kilkadziesiat. Nauczka dla nas na przyszlosc, nie wiem jaka ale cos wymysle jak sie wyspie..

Dzieki!

m.bick said...

janku dudziku jakis ty wykonczony i bez entuzjazmu ostatnio na imprezach sgb ? ! czy mnie sie tylko wydaje??:) impreza przednia! dzięęki :)))

Łukasz said...

pijany :D

Sekta said...
This comment has been removed by the author.
Sekta said...

Ja juz naturalnie taki jestem. ;))

m.bick said...

naturalnie pijany ? czy naturalnie jakiś nieśmiały:)) ?

Sekta said...

Pewnie to drugie. Przez wiekszosc roku pije alkohol srednio raz na miesiac, na ghetto wiec w tym kontekscie z tym "naturalnym pijanstwem" to zupelnie nie pasuje. :)

m.bick said...

a to akurat fajnie :)))

Anonymous said...

nie wiem czemu ludzie teraz mają tendencje do nazywania dj-ów i producentów artystami :)

kosakot said...

zupełnie nie wiadomo. szczególnie producentów moim zdaniem. przecież producent nagrywa muzykę. a to przecież żadna sztuka. tylko jakieś nie wiadomo co. co innego np. taniec na lodzie. ja już trenuje na zimę 2010.

aha. zabieram głos. na imprezie było bardzo fajnie i bardzo dziękuje wszystkim którzy dmuchali i tym którzy przybyli. niestety jak już pisał janek większość balonów padła przed 1.30, kiedy to planowaliśmy je rozrzucić. szczęśliwie nie padła tak sama z siebie, ale została rozrzucona przez klubowiczów i że tak powiem stopniowo konsumowana. jest z tego na pewno jakaś nauczka na przyszłość, tylko nie wiem jeszcze do końca jaka. chyba taka, że trzeba będzie balony montować pod sufitem. whateva. większe joł. dla wszystkich.

Balbin said...

Co do zdjęć http://generationstrange.com/remiza%2055/index.htm Co do imprezy to podzielam zdanie Kosy "Było bardzo fajnie"

janeks said...

a Kosę kopnęli w dupę! należało mu się moim zdaniem! gdyby się postarał to by balony dłużej ocalały! o! a impreza jak czekolada - mniam!

Anonymous said...

ja, jako skromny amator muzyki klubowej, chcialem goraco podziekowac organizatorom za tak znamienitych gosci.
Nie trzymacie poziomu - raczej ciagle go podnosicie. Lista gosci w tym roku jest imponujaca a imprezą z congorockiem postawiliscie poprzeczke bardoz wysoko. Bylo niesmowicie, w zyciu na lepszej 'dyskotece' nie bylem :)

z niecierpliwoscia czekam na kolejne sg. Nic nie mam do zarzucenia najbliszym line up-om, ale moze daloby sie w przyszlosci zaprosic the subs? Byloby naprawde super! blagam - rozwazcie. Tylko w was nadzieja ze do Polski ktos ciekawy przyjedzie...


No i dzieki za koszulke!

Sekta said...

Hej. Az mi glupio to czytac bo z jednej strony wszystkie pozytywne opinie sa milo widziane i daja nam naped do pracy, z drugiej jednak poprostu robimy imprezy jak umiemy najlepiej na zastane mozliwosci i tyle. No nic, ale dzieki oczywiscie za mila opinie. :)
Mysle ze poprzeczke (jezeli chodzi o level bookingow) w 2008 podniesli The Bloody Beetroots a teraz z najblizszych duzego formatu to bedzie Fake Blood. Reszta artystow to czasami odrobine mniej wypromowane nazwiska ale jak widac po przykladzie Congorocka wogole nie ustepujace poziomem a wrecz czasami przewyzszajacy "gwiazdy klasy A". :)
Co do koszulek to szkoda ze nie bylo wiecej do rozdawania bo jest to calkiem mila funkcja dla mnie. Ciesze sie ze ci sie poszczescilo. :)

lowlife said...

raczej w szoku po congorock'u. kawalek znalazlem! i to nie byl day n' nite :)