Monday, March 2, 2009

7 marca



Fake Blood (Cheap Thrills, London)

Sekta & Kosakot (Sorry, Ghettoblaster)

I Say Mikey (AM Radio)

VJ Ania Troszkiewicz (troszkiewicz.ownlog.com)

Fake Blood był pierwszym artystą którego chcieliśmy zaprosić na Sorry, Ghettoblaster. Nie udało się - grzecznie odpisał nam, że chętnie by wpadł, ale nie występuje na żywo. Trochę nas to zdziwiło, gdyż wydawał się po prostu jednym z dobrze zapowiadających się producentów, jakich na myspace było w tamtym momencie sporo. Podejrzana była tylko jakość jego kawałków - brzmiały zdecydowanie za dobrze, jak na debiutanta, który nagrał właśnie pierwszy numer w zaciszu sypialni. W następnych miesiącach jego remiks "I Want Your Soul" Armanda Van Heldena zrobił zawrotną karierę i przez dobre pół roku trafiał praktycznie na połowę miksów umieszczanych w internecie. Potem robiło się o nim jeszcze głośniej i głośniej, za sprawą kolejnych remiksów i pierwszej epki - "Mars", która niemal z miejsca stała się jednym z największych klubowych przebojów 2008. Wszyscy zachodzili w głowę - kim właściwie jest ten gość? Odpowiedzi nie było, a legenda rosła. Od pewnego momentu plotkowano, że może być to Touche - obecny od wielu lat na scenie angielski didżej, w latach 90. członek formacji Wiseguys, a potem solowy producent oraz połowa zespołu The Black Ghosts, tworzonego wspólnie z były wokalistą Simian, Simonem Lordem. Nas szczególnie to rozbawiło, ponieważ Touche na początku 2007 skontaktował się z Jankiem i umieścił jego kawałki na jednym ze swoich miksów. Oznaczało to, że gadał z nami jednocześnie z dwóch kont, no i to, że numery Sekty jakieś dwa lata temu pojawiły się na miksie Fake Blooda... Teraz historia w końcu zatacza koło. Jeden z najważniejszych producentów zeszłego roku i jedna z największych gwiazd, jaką do tej pory gościł nasz cykl, wystąpi w najbliższą sobotę w Klubie 55.

7 marca - Klub 55 - start: 22.00 - wstęp 20 / 25 PLN

45 comments:

kubex said...

jaram się

Anonymous said...

ja tez!
Ale szkoda ze tego samego dnia jest mustard pimp!
Wiadomo, fejk blad to obowiazek, ale jednak troche zal...

kosakot said...

mustard pimp jest 14. więc luz;)

mMMmmmmm said...

rozbijam namiot pod palacem w piatek wieczorem

Anonymous said...

a, rzeczywiscie.
Uf, kamien z serca.

Anonymous said...

jaki line-up wstepnie?

kosakot said...

tak mniej więcej:

22.00 - 24.00 I Say Mikey

24.00 - 24.45 Kosakot

24.45 - 01.30 Sekta

01.30 - 03.30 Fake Blood

3.30 - ?? ?? Sekta, Kosakot, ISM

b said...

nie ma szans, by 55 to przetrwało, nie widzę przechodzenia gdziekolwiek,(aby tańczyć lub usiąść nawet na schodach to już nie ma opcji) kolejek itd.
ale mimo to pojawić się trzeba ;)

Zoch said...

jak nie wejdę to się popłaczę

amade said...

Te te tere te tere te te tererere retete te te. MARS!:D

n said...

fake rozjebal technicznie...

Anonymous said...

slabo bylo. noooooooooot.

pats said...

kolejka pod sam mirage i fake blood w 55
priceless.

Sekta said...

No rozjebal, to napewno. Gadalem z nim pozniej po secie o jego graniu (Uzywa 4 playerow na raz! Dwa gramofony i dwa CD playery w tym samym czasie) i wlasnie mowil ze pewnego dnia spojzal na swoje biurko zasypane CD i pomyslal ze ma tego dosyc i chce wrocic do czasow kiedy djowanie bylo wyzwaniem. Dlatego teraz, w ramach projektu FakeBlood miksuje na raz 4 kawalki + ze swietnym wyczuciem tempa skreczuje polowa swojego materialu. Kto byl ten wie. Ja wlasciwie nie wiem jak opisac jego set.. Swietny wystep.

Sekta said...

Aha, Karol cykal zdjecia przez cala noc i dzisiaj powinny sie pojawic online.

robj said...

Dobrze, ze za czasów socrealizmu budowano solidne gmachy, bo pałac kultury poszedłby się jebać po podartym mars/dvno/tbb-warp/skitzodancer...

Sekta, swietny wstęp dla fake blooda z 'the subs - my punk'! :)

Rozczarowałem się tylko, ze do 4 nie rozdawaliscie pinów :(

Anonymous said...

nie zastanawialiście się nad zmianą klubu ?

Jagoda said...

a w międzyczasie po zdjęcia zapraszam tu:
http://bulaparty.blogspot.com

steff said...

technika techniką, ale z parkietu tego nie widac. nudno, rozczarowujaco fake blood zagral:(

Łukasz said...

nie udało mi się wejść... stałem pół godziny uslyszalem od Pana z ochrony ze przez godzine nikogo nie wpuszczaja... już zdążyłem się pogodzić ze swoim losem , wypłakałem sie w niedziele.. pozdr. wszystkich którzy stali ze mną w kolejce i podzielili mój los :P

Anonymous said...

gdzie beda zdjecia?

Zoch said...

ja stałam prawie dwie godziny, ale wytrwałam, udało się. I było warto.

rkf said...

klub za mały, drzwi za wąskie, za mało obsługi. trzeba by was wysłać na szkolenie do mcdonalda dotyczące wydajności :-p

mMMmmmmm said...

jednym slowem piona

robj said...

@steff, przypominam, ze technike ma być słychać, a nie widać. A ciekawe granie nie opiera się na puszczaniu znanych kawałków.

Anonymous said...

sa jakies foty juz?

makson said...

EE tam kozacko grał, od czasu Beetrootsów nie słyszałem chyba bardziej energetycznego i technicznie dopracowanego setu. Miazga! No wiadomo niektórym mogło by się faktycznie bardziej podobać na jakimś licealnym party patrząc po średniej wieku :)

Anonymous said...

No właśnie... Kosa, Sekta... Chyba wypadałoby zadbać o imidż imprezy - byłam świadkiem rozmowy 2 chłopców, lat pewnie z 16/17 pt. "przekupiliśmy ochronę za 40 zł, daj znać reszcie" + trochę osób, które nie wiadomo skąd i po co się pojawiły w 55, o czym świadczyły stroje i komentarze na temat stałych bywalców. Można by jeszcze chwilę wymieniać :(
A Fake Blood zajebiście zagrał!

Anonymous said...

Teksty typu " No nieeeee, stoje tu juz dwie godziny i jeszcze nie poleciał MARS :/ ( przykładowo ) Aśka zaraz idziemy do domu :( " - obraz dzieci których celem jest ogarniecie do fame'a tylko na takich imprezach " AAA slyszalam Mars a ty nieee ??!! " ... Apel ! nastepnym razem zwolnijcie miejsce dla innych którzy chcą sie pobawić np. dla mnie ( czekałem prawie rok na Touche w Polsce )
Ale ogólnie miazgaaa, trudno teraz bedzie mnie zadowolić na innej imprezie przez to ghetto ale cóż do nastepnego razu :)

Anonymous said...

na następną imprezę większy klub!!!

Sekta said...

Ladne forum. ;)

Nie ma w Warszawie klubu o podobnym klimacie i lokalizacji ale przy tym na wieksza ilosc osob. Mozemy podnosic ewentualnie cene zeby odstraszyc osoby przypadkowe ale patrzac po ostatniej sobocie to im wyzsza cena tym wiecej ludzi (tak dlugiej kolejki jeszcze nie bylo u nas nigdy). Oczywiscie zartuje w kwestii stounku ceny do kolejki.

Zgadzam sie z tym ze z poziomu parkietu techniki nie bylo widac; Wlasciwie wybryki na gramofonach obserwowali ci ktorzy stali za plecami gwiazdy wieczoru; FakeBlood miksowal tak bezblednie ze prawdopodobnie gdybym tego sluchal nagranego (bez patrzenia na rece) powiedzial bym ze to jest zrobione w studio a nie grane przez jednego czlowieka na zywo.

Jak zwykle wspolczuje tym ktorzy sie nie dostali i jak zwykle zachecam do przychodzenia wczesniej. Ci ktorzy zdecydowali sie przyjsc ok 22, mieli powyzej 18 lat i nie draznili selekcjonera mieli duze szanse na wejscie.

Zawsze ktos nie wejscie, zawsze bedzie problem z lista i zawsze ktos bedzie wg. kogos nie pasowal do danego miejsca. Od wpuszczania i kolejek jest selekcja, od rozmiaru klubu, ilosci toalet etc. sa jego wlasciciele a od muzyki jestesmy my. Pamietajcie prosze ze jestemy poprostu dwoma chlopakami ktorzy chca robic imprezy taneczne z tym co uwazaja za godne uwagi. Cieszymy sie ze imprezy ciesza sie taka popularnoscia. Nie mamy jednak magicznych mocy. :) Nie wykujemy widelcem dodatkowego wejscia do klubu ani go nie nadmuchamy zeby pomiescil wiecej ludzi.

Ciesze sie ze byliscie z nami tego wieczora. Dziekuje za wszystkie recenzje.

mwmw said...

a ja jestem pewna, że kilkakrotnie nad parkietem przeleciały gumowe zęby...

impreza jak ta lala.

Zoch said...

no to widzę, że selekcja sobie troszkę przycięła, bo również słyszałam o 3 osobach, które dały 5 dych w łapę i weszły. sama chciałam Kosę namówić, żeby mnie wpuścił, bo mi się należy jako nabywczyni pierwszej nerki, ale mi się nie udało, w sumie dobrze Chłopaki, świećcie przykładem ;) Odstałam swoje w kolejce (1h 45 min) i weszłam :) Jeśli chodzi o miejsce - pęka w szwach, z miesiąca na miesiąc jest więcej ludzi i zastanawiam się, czy lokalizacja, o której mowa w poprzednim poście nie zaczyna być minusem. Może gdybyście robili imprezy w innym miejscu Warszawy pojawialiby się na nich tylko Ci, którzy naprawdę przychodzą na SG dla Was, po to żeby Was usłyszeć i Waszych gości, a nie dlatego, że wszędzie blisko, wszelkie środki komunikacji pod nosem itd. Może powinniście o tym pomyśleć. Tyle chciałam powiedzieć :) do zobaczenia za miesiąc :)

kosakot said...

teraz dwa słowa a'propos ochrony. komentarze tego typu nie są nowością, a nasza impreza nie jest pierwszą z takimi historiami. ja mogę ze swojej strony powiedzieć, że informuje właścicieli klubu o całej akcji, a ponieważ nie tylko ja narzekam, to może wkrótce coś się wydarzy tj. zajdą zmiany. poza tym chyba wszystko co mogę powiedzieć, powiedział już janek. dzięki wszystkim którzy wpadli i jeszcze raz przepraszamy tych, których spotkały jakiekolwiek nieprzyjemności.

Anonymous said...

nie rozumiem ocb z ochrona, ja chodze na sgb od poltora roku czy tam roku i nigdy nie mialem problemu z wejsciem, trzeba sie uśmiechać, nie nosić kaptura i nie robić scen pod wejściem to wg mnie wejscie gwarantowane. Nie rozumiem tylko ludzi którzy ustawiają się ekipą 20 osób na impreze, wtedy nie da się przypadkowych akcji czy też scen które mogą sie nie spodobać selekcjonerowi.

Co do klubu, nikt nie mówi o tym że macie robić cuda, ale jak dla mnie jest wiele miejsc w warszawie które też "mają klimat" a prawda o piątkach jest taka jak dla mnie że mają one klimat tylko wtedy gdy jest sorry. Nawet w obiekcie jest więcej miejsca, dwa bary, lepsze kible i busik z szamą :) jest jeszcze m25, tym co beda chcieli sie pokazać nie będzie sie chciało jechać więc kolejny problem z głowy. Panowie bez przesady, placi sie 20zł za ukiszony melanż z dobrą muzyką i fajnymi ludzmi, więc poza miejscem niewiele brakuje do pełnego dobra:) nie to żebym narzekał ale wydaje mi sie jednak że "coś" jednak da sie zrobić :)

rkf said...

mnie np. o mało nie pobił jakiś niedźwiedź w kolejce do kibla, który się wepchnął a potem twierdził, że to ja się wepchnąłem.

byłem dla niego rozbrajająco miły po czym rozegrał się pomiędzy nami następujący dialog:

- Często tutaj przychodzisz? - zagaił

- Zawsze - odpowiedziałem kłamliwie, gdyż było to moje pierwsze pełne sorry od czasu Bladi Bitróts

- Niezłe macie tu laski - powiedział niedźwiedź.

poszedłem sikać.

pats said...

i to chyba najlepsza Pointa lub puenta jak kto woli a'propos sobotniego sgb bylo mega i kazdy kto byl ten wie a 16 i 17 latki ? tak sie zastanawiam ile my wszyscy mielsimy lat kiedy zaczelismy chodzic do klubów ...;] pozdrawiam

Anonymous said...

perspektywa stania w kolejce dajmy na to 2 h skutecznie odstrasza mimo wszystko. cos sie konczy, cos zaczyna. szczerze gratuluje sukcesu, bo zasluzyliscie, ale tak czy siak czesc ludzi sie wytraca. dzieki bogu za tydzien nie tylko mustard pimp w czolowej lanserni, ale i lele, wiec szansa na dobry i bezstresowy pląs jest. no i moze w lecie to stanie nie bedzie takim koszmarem?

Anonymous said...

Może problem polega na tym, że impreza nie do końca zmienia się wraz, ze zmianą wieku stałych bywalców i osób którym zależy na SG, a nie na hajpie wokół SG ;)

Wiadomo, że nie każdy kto wpadnie przypadkowo, lub jest wiekowo w dolnej granicy, lub nawet pod nią, bo się czasem na pewno zdarzy, będzie psuł klimat/imidż, aczkolwiek tym razem tak trochę było...

bubble said...

Ja bałam na 22, weszłam bez najmniejszego problemu i bez kolejki praktycznie huhuhu
wiec trza przychodzić wcześniej, a nie marudzić, że z ciasno i że ochrona i selekcjoner be i tak dalej. mi te multum ludzi nie przeszkadzało wogóle, nie wiem czy byłby taki sam klimat w większej przestrzeni.

a co się tyczy niepełnoletnich dających w łapę ochroniarzom, to kiedy ja byłam nieletnia jeszcze nigdy tak nie robiłam, nie było potrzeby.. ciekawe zaiste.
Kazdy z nas był szczylem swojego czasu, dajcie spokój Anonimowy!

Fake Blood był świetny, nie widze wiec żadnego problemu:D

kosakot said...

Wydaje mi się, że część osób nie do końca rozumie, że frekwencja na tej imprezie jest związana z tym, że Fake Blood ma nieco większy zasięg komercyjny niż artyści zazwyczaj występujący na SG. Także stali bywalcy mogą się chociaż odrobinę wyluzować i założyć, że za miesiąc dwu godzinna kolejka zostanie zastąpiona przez klasyczną 45 minutową;)

Natomiast co do dzieciaków. Wiadomo, ze dawanie w łapę ochronie jest skandalicznie, no i co gorsza może oznaczać nieciekawe konsekwencje prawne, więc chociażby z tego tytułu trzeba ze sprawą walczyć. Tylko, że pamiętam jak mając lat 16 (a był to rok 2000), sfałszowałem dowód, żeby dostać się do Piekarni. W środku było bajkowo i złego uczynku do tej pory nie żałuje.

rob said...

Panowie, nie ma moim zdaniem co się przejmować nieprzemyślaną i zupełnie nieracjonalną krytyką.

Było świetnie, kiedy kosakot rzucał wampirze szczęki, a dziewczyna na podescie tańczyła z MARSEM w ręku pomyslalem, ze to jedyne takie miejsce :)

Oprócz bulaparty, sa jeszcze jakeis zdjęcia?
Pozdrawiam!

Balbin said...

Zawsze sobie ludzie sztuczne problemy znajdziecie zamiast po prostu cieszyć się imprezą. Niech się bawi kto chce się bawić, a nie kto jest dobrze ubrany. Czasami stali bywalcy są dużo większymi chamami i prostakami niż osoby, które zawitały na SG pierwszy raz i nie za bardzo się jeszcze odnajdują w klimacie. Dla pocieszenia macie kilka zdjeć na http://www.generationstrange.com/index.html a jeśli chodzi o impreze to magicznie było thx

janeks said...

zdjęcia zdjęcia
www.GenerationStrange.com

Anonymous said...

a ja absolutnie dementuje plotki ws przekupnej selekcji. Bylem swiadkiem proya takiego zachowania i wydaje mi sie ze nie bylo mowy zeby cos takiego przeszlo - osoba probujaca przekupic zostala wrecz obcesowo wysmiana...
a co do przekupywnaia ochrony - to juz unna sprawa, nic mi o tym nie wiadomo.