Friday, April 4, 2008

1996



To jest Thomas Bangalter, Guy-Manuel de Homem-Christo gdzieś w tle. Wtedy mieli jeszcze twarze zamiast masek robotów. Bangalter gra tutaj na żywo z paru analogowych maszynek. Dalej brzmi to grubo, dla mnie bardziej techno niż house. Rok później ukazało sie "Homework". Pamiętam jak pod koniec siódmej klasy szkoły podstawowej, tak tuz przed wakacjami, była dyskoteka szkolna i bawiłem sie do "Around The World". Pilem wcześniej wódkę "Lodową" i usiłowałem palić papierosy. Było ekstra.

6 comments:

Sekta said...

Ja w okolicach 97-98 kupowalem DJ Magazine i wertowalem od deski do deski. Potem pierwszy gramofon (przez kilka lat tylko jeden gramofon) i mikser Gemini Scratch Master.
To tak nawiazujac do tego tonu /kiedy bylem mlody i piekny/. ;)

Lanoklak said...

a ja w szkole podstawowej "zaraziłem" muzyką Daft Punk jedną pannę słuchającą metalu... i miałem na plecaku naszywkę z Chemical Brothers, a wszyscy się pytali co to takiego

rkf said...

ej kosa, nie dawaj wpisów jako sekta. a wódkę lodową, oraz Gin Lubuski kupił nam pan menel w Rucianym. A potem kurde, złapali całą ósmą klasę na piciu, hehehe. Taaaak Around the World było grane i Da Funk.

kosakot said...

bo Janek wrzucił wideo, dlatego on jest podpisany. w każdym razie śmieszne jest to, że były takie momenty w historii ludzkości, gdy daft punk leciało na każdej dyskotece, a prodigy w każdym seicento sporting. hehe.

eli. said...

wideo b. dobre, mocno techniczne i duuzo kwasu
czasy w ktorych prodigy było widziane jako "dance" i puszczane na kazdej dyskotece szkolnej ? :)

dj-bert said...

kids kids kids :)