
Dostaliśmy Miazgę 2007, czyli nagrodę czasopisma Pulp w kategorii kolektyw didżejski roku. Ja wiem, że tak się mówi zawsze, ale nie spodziewaliśmy się, że ją dostaniemy (tak właściwie to nawet mejlowaliśmy wczoraj z Jankiem na temat, że się nie spodziewamy, więc są namacalne dowody naszego niespodziewania się). Także nieźle. I bardzo dziękujemy.
p.s.
Postaram się zrobić fotkę nagrodzie i tu umieścić jakoś jutro. Swoją drogą musimy wypracować system jakiś system dzielenia się nią. Janek? ;)
p.s. 2
Muszę powiedzieć, że choć moja mowa dziękczynna wypadła nieco lepiej niż np. ta Cuby Goodinga Juniora, to, hmm, tak na przyszłość rada wuja Tomka - dzieci, nawet jeśli nie spodziewacie się, że traficie na scenę, to i tak zróbcie sobie w głowie jakiś szkic mowy, bo potem będziecie się drapali po głowie i nadużywali słowa "generalnie".
p.s. 3
Teraz marzę już tylko o Grammy, Oscarze i nagrodzie Adult Video Award, dla najlepszej roli męskiej w filmie dla dorosłych.







