




























700 osób, klub pękający w szwach i impreza niemalże do 7 rano. Ta nocy była naprawdę mocnym pożegnaniem lata. Bardzo dziękujemy wam za tak liczne przybycie. Mamy nadzieje ze wytańczyliście się na jakiś miesiąc do przodu. Zarówno Bobmo jak i Surfing Leons bawili się przednio, co nie było trudno dostrzec. Prywatnie podziwiamy zwłaszcza Bobmo; z taką kubaturą ciała nie posądzalibyśmy go taką wytrzymałość na whisky z cola.
W tzw. kwestiach organizacyjnych, czyli selekcja, rurki, okulary bez oprawek oraz anonimowe komentarze.
Zacznijmy od tego, ze Sekta nosi węższe spodnie, a Kosakot raczej szersze. Jednak pomimo tak wielkich różnic potrafimy ze sobą współpracować. ;)
Ogólnie selekcja w klubie nie jest sprawą prostą, o czym przekonaliśmy się niejednokrotnie, no i jeśli na imprezę ponad pół tysiąca osób, to niestety jakiś procent zawsze będzie miał niefart. Sami przerabialiśmy to jako klubowicze. W świecie idealnym chcielibyśmy w ogóle nie myśleć o takich sprawach, no i zostawić sprawę klubowi; zamiast tego i tak staramy się interweniować w skrajnych przypadkach, co przy założeniu, ze jest nas tylko dwóch, trzeba opiekować się gośćmi i czasem pograć, nie jest sprawą prostą.
Kwestia jakie kto nosi spodnie i okulary nie jest dla nas szczególnie ważne. Jeżeli jednak kogoś wkurzają dobrze bawiący się młodzi ludzie w fajnych lub mniej fajnych ubraniach to radzimy nie wyjeżdżać z kraju i odradzamy odwiedzanie imprez chociażby w Londynie.
Mozliwe ze duża cześć ludzi odwiedzających nasze imprezy nie do końca zdaje sobie sprawę z tego czym jest dla nas Sorry, Ghettoblaster. Ta kilkugodzinna impreza pochłania nam co miesiąc dosłownie dni rozważań, dziesiątki emaili z managerami artystów, rozmowy ze sponsorami, rezerwacje lotów, hoteli. Pakujemy w to mnóstwo energii, tym nie mniej nie jesteśmy zamknięci na krytykę. Nie należy się nas też bać;) Jeżeli macie jakiekolwiek pytania to nie bójcie się nas zaczepić widząc nas na mieście czy w trakcie imprezy. Jesteśmy często zajęci ale w miarę możliwości próbujemy odpowiadać na wasze pytania(czy to mailowo czy na żywo). Na pewno wolimy usłyszeć od was osobiście ewentualną krytykę lub wyrazy uznania i mieć możliwość ustosunkowania się niż czytać negatywne anonimy podszyte zawiścią czy wynikające ze zwykłego niezrozumienia tematu.
Powyzej szalone zdjecia naszej kolezanki, Weroniki Lawniczak (http://samocentrum.blogspot.com/)
Trzymajcie się ciepło i do zobaczenia na imprezie z udziałem Fluokids.
Sekta i Kosakot