Monday, September 7, 2009

Zdjecia z Renaissance Man (czesc druga i ostatnia).















































by Karol Grygoruk

Czlowiek renesansu, koniec o 6:30.



Nasz powakacyjny powrót zdecydowanie stał pod znakiem epiki - zarówno jeśli chodzi o liczbę didżejów (w sumie było nas osiem sztuk), ludzi (odwiedziło nas około 800 osób, przy czym warto zaznaczyć, że jest to liczba realna) oraz ogólnie atmosferę (gorąca to za mało powiedziane, no i nie chodzi tu tylko o brak klimatyzacji w klubie). Przede wszystkim jednak była to dla nas jedna z najbardziej satysfakcjonujących edycji SG jakie zorganizowaliśmy - nam samym grało się bardzo przyjemnie, Szwedzi z Discobelle są również zadowoleni, Arveene twierdzi, że zagrał najlepszy występ życia (podobno nad ranem skakał jeszcze ze szczęścia po łóżkach w hotelu). No i Renaissance Man, czyli dla mnie zupełnie oddzielna historia, bo był to chyba najfajniejszy set jaki słyszałem na naszej imprezie. Chłopaki mieszali nowe produkcje z klasycznymi house'owymi loopami, mocno filtrując wszystko na mikserze. Do tej pory nie widziałem didżejów lepiej budujących napięcie, nie chcących dawać szybkiej satysfakcji, ale potrafiących w nieskończoność przedłużać climax kawałka, aż w końcu wystarczy sam hi hat, żeby ludzie na parkiecie oszaleli. No i jakby tego było mało, był też moment blichtru i sławy, czyli odwiedziny zespołu MGMT, który wpadł na after party. Niestety ludzie trochę nie pozwolili im żyć i dosyć szybko otoczył ich wianuszek fanów z fleszami. Mroczna cena sławy jest taka, że ciężko się w spokoju czasem nawalić.

Aha, dziękujemy również tourowi The Resistance, za którego sprawą pojawili się u nas chłopaki z Discobelle i Arveene. Zachęcamy was do odwiedzenia ich strony www.resistancetour.org, dołączenia do ich grupy na Faceboooku oraz zapoznania się z messagem z którym podróżują po Europie.

Do zobaczenia za miesiąc, gdy wystąpi u nas Riva Starr. A poniżej kilka zdjęć by Jan Dudzik. Wieczorem dorzucimy jeszcze foty Karola Grygoluka.